MOUNTAIN CAMP DAYS 6,7&8

Koniec pobytu w Hotelu Naturel to niespodziewane problemy techniczne. Stąd też brak wrzutów z dwóch ostatnich dni i połówki dnia wyjazdowego. Obstawiam, że dziewczyny zużyły cały internet na pisanie ze sobą na messengerze zamiast rozmawiać na żywo ;) Ot znak czasu. Spieszymy zatem nadrobić zaległości by wspomnienia nie uleciały tak szybko jak czas spędzony nad jeziorem.

DSC_4256

DSC_4260

DSC_4270

DSC_4280

Ostatnie dwa dni charakteryzowało bardziej turystyczne podejście do wyprawy. Walące z góry słońce, przepiękna pogoda i widoki a także lekkie zluzowanie jeśli chodzi o intensywność samochodowych atrakcji w poszczególnych miejscowościach sprawiły, że postawiliśmy na czillout nad basenem, grillowanie, zwiedzanie nabrzeża czy pobliskich ruin zamku i amfiteatru.

DSC_4354

DSC_4554

DSC_4563

DSC_4569

DSC_4571

Oczywiście, oprócz byczenia się – podróżowaliśmy każdego dnia jak Pan Bóg nakazał. Odhaczone na liście tradycyjnie: Parking na Faakerze,  Mischkulnig, Pyramiden Kogel, Velden, Maria am Worth, Reifnitz.

DSC_4305

DSC_4311

DSC_4313

DSC_4314

DSC_4327

DSC_4331

Czwartek stał pod znakiem sesji fotograficznych i video. Baran z Denisem zostali zaproszeni do udziału w filmie dla Felgen Outlet kręconym przez Mikea Crawata a nam udało się nawet zrobić wyjazdową „dzielnię” z bardzo ciekawym VW Polo z Belgii. Efekty miejmy nadzieję, że już niebawem :) Wieczorne odwiedziny Casino Velden zwieńczyły ten różnorodny w atrakcje dzień.

DSC_4439

DSC_4444

DSC_4460

DSC_4481

DSC_4483

DSC_4488 DSC_4533

DSC_4540

Ostatni dzień to potężny smuteczek. Raz, że piątkowy poranek przywitał nas najlepszą pogodą podczas całego wyjazdu a dwa, że znów zaczęło się coś dziać. Głównie w Reifnitz. Scena pod obchody kolejnej edycji Treffen budowana przez polską firmę rosła w oczach. Na jednym z pobliskich parkingów ekipa Gepffefert zorganizowała spot głównie dla new waveów poruszających się na airze, a z racji rozpoczynającego się kolejnego weekendu zjechały się, niewidziane wcześniej, auta – powodując kolejne wycieki śliny z paszczy.

DSC_5041

DSC_5047

DSC_5053

DSC_5058

DSC_5064

DSC_5079

Opuszczając hotel czuliśmy się jakby ktoś nas wyganiał z własnego domu. Część załogi pozostała do dziś, na czele z Baranem, zbierającym mandaty jak przed kilkunastu laty kolorowe karteczki.  My z nieukrywanym żalem zapakowaliśmy się do busa obierając kierunek na Polskę, do której zawsze dobrze wrócić ale tym razem jakoś wyjątkowo ciężko. Ehhh… No nic. Bez zbytniego rozwodzenia się zapraszamy na oficjalne sprawozdanie z wyprawy WrocLOW na tegoroczne Worthersee. Wszelkoe ochy i achy, podsumowania i konkluzje zostawiamy na finalną relację.  Jeśli wszystko dobrze pójdzie to pojawi się ona w przyszłą niedzielę. W międzyczasie pokatujemy Was jeszcze fotkami z wyjazdu a sami wracamy do prac nad Czillen am Grillen 2017. Big UP!

Kamil „Cegieł” Cegiełka
GET LOW BRO
Zdjęcia:
Grzegrz „Shibby” Zieliński