NA DZIELNI U RYDZA

Dziś lecimy na zwiady do Rydza „oblukać” jego VW Golf mkI. W mojej ocenie auto swój „fame” zdobyło w sezonie 2013 dzięki nietypowemu połączeniu klasycznego wiekowego VW ze świeżym kołem pasującym jak większość przypuszczała do aut z kraju kwitnącej wiśni. Kontrowersyjne połączenie wzbudzało pozytywne reakcje poplątane z negatywnymi… Jak widać zabieg w 100% trafiony. Nadmienić trzeba, iż Rydzu zaopatrzył Golfa w masę rarytasów, które są wręcz niedostępne na rynku w wtórnym, ale co najlepsze większość z nich jest totalnie nowa, prosto z kartonu… Chodzą legendy, że Właściciel ma jakiś układ z kustoszem w muzeum w Biskupinie i jak coś wygrzebią przy wykopaliskach trafia do niego.

1 kopia

2 kopia

3 kopia

Żarty żartami poniżej szybka specyfika „Rydzowozu”

MARKA/MODEL: Volkswagen Golf mkI
ZAWIESZENIE: Gwint TA Technix
SILNIK: 1.5 benzyna (oznaczenie JB)
MOC: 70KM
UKŁAD HAMULCOWY:Golf mk1 GTI
UKŁAD WYDECHOWY: seria zakończona klasyczną fifką
NADWOZIE: OEM + (pakiet Kamei)
WNĘTRZE: OEM+
KOŁA: Japan Racing 15″ 8j przód i tył
AUDIO: Kaseciak z epoki z wyświetlaczem
DODATKOWY OPIS:1981, Regattablau Metalic

9 kopia

13 kopia

5 kopia

6 kopia

Zapraszam do krótkiego wywiadu :)

OEN: Opowiedz coś o sobie: gdzie mieszkasz, gdzie pracujesz i czym się zajmujesz poza dłubaniem przy autach?
RYDZU: Od krótkiego czasu zaparkowałem swoje auto w Dzierżoniowie. Z racji, że tutaj zakupiłem też garaż (który był niejako nieodzownym dodatkiem do mieszkania) to pewnie na troszkę tutaj zostanę. W ciągu tygodnia jestem kolejnym nudnym panem w garniturze, który albo spędza godziny przed komputerem, albo ewentualnie w jakiejś podróży służbowej, służbowym kombi w dieslu. Ostatnio jednak spędzam więcej czasu w domu i z córką, więc jest czas na snucie nowych planów.

OEN: Jak się pojawiłeś na dolnośląskiej „tuningowej” scenie oraz na wL?
RYDZU: Na scenie pojawiałem się już wiele razy, ale zazwyczaj delikatnie i bez jakiegoś specjalnego WOW. Wcześniejsze auta nie budziły wielkiego zainteresowania, bo były przede wszystkim moimi zabawkami w moim własnym stylu. Przewinęły się już dwa Golfy mk3, potem nawet Passat B5FL, ale cały czas szukałem czegoś innego. Ten dziadek był początkiem czegoś nowego, chociaż jest taaaaaaaki stary…
Z WrocLow początek był prozaiczny, forum zaczynało się tworzyć, Pele prowadził promocję projektu i w trakcie jednej z wielu wieczornych dyskusji na „GG” zaproponował udział w tym przedsięwzięciu. Dużo wtedy jeszcze nie było, a już zapowiadało się ciekawie. Stąd decyzja, że wchodzę w temat i „zaczynam wypływać na szerokie wody”. Wcześniej z racji pełnionej funkcji moderatora, przesiadywałem na forum tematycznie (czy modelowo) związanym z moim autem. Na przestrzeni czasu, jaki upłynął, alkoholu, jaki wypiłem, ludzi, jakich poznałem wiem, że wejście w społeczność WrocLow było dobrym posunięciem.

OEN: Jak długo zmagasz się z projektem?
RYDZU: Auto zostało zakupione 13 sierpnia 2011, nie wiem jeszcze czy ten dzień był dla mnie pechowy ale widać że troszkę trwało dojście do pewnego stanu. Ten samochód miał być dla mnie podręcznikiem do nauki i takim się właśnie stał. Śledząc zapisy na forum i moje wypowiedzi z lat wcześniejszych, sam się z nich śmieję. Zarzekałem się, że będzie oryginał, że pełna specyfikacja fabryczna, że żadnych „tuningów”, taaaaa….
Miała być stal z epoki – była, miały być alusy z epoki – były. Jednak jak zobaczyłem ile miejsca jest w przepastnych nadkolach po zamontowaniu 13” kół z oponą 175/5 nie wytrzymałem. Najpierw kit „Eibacha”, potem gwint. No i zaczęło się… Tak trwało i trwało. Dopiero 2013 był rokiem, w którym stwierdziłem, że jest już odpowiednio, auto poszło w dół, dostało jakieś koło i zrobiło się zauważalne. Prezentacja na kolejnej edycji VAG Meeting Bielawa i pozytywne oceny zwiedzających połechtały moją chłopięcą próżność. Udało się zagrać autem w reklamie felg Japan Racing, które po filmie na aucie już zostały i generalnie zbieranie rarytasów z epoki się zakończyło. Ten sezon był dla mnie najpełniejszy i najbardziej owocny, udało się zaprezentować auto w kilku miejscach i nawet zgarnąć trzecie miejsce za środek w jednej z eliminacji Wojny Północ Południe. Potem wjazdówka na All Stars Tuning Weekend i niemiłosiernie wariacki czas z ekipą WrocLow.

Ponieważ życie pisze durne scenariusze…została podjęta decyzja o sprzedaży auta, Polska nie akceptuje pewnych cen a na sprzedaż Turkowi zza zachodniej granicy nie bardzo chciałem się zgodzić, więc…powstał nowy setup na 2014 i wraz z nim nowa cena auta. Niestety, ten podręcznik muszę poświęcić żeby powstała kolejna ciekawa książka, Jetta A1 Coupe…

OEN: Czy jest jakaś wyjątkowa historia związana Golfem?
RYDZU: Tego jest tyle, że można książkę napisać. Najfajniejsza była na samym początku po zakupie. Nie żeby zaraz, że „Niemiec płakał jak sprzedawał”, bo kupiłem auto w Polsce, ale fakt, że płakała mama właściciela auta, bo było w jednej rodzinie 11 lat. Przeszło z ojca na syna i sytuacja finansowa po śmierci ojca zmusiła ich do sprzedaży. Obiecałem im, że auta nie zmarnuję i chyba się udało.
Śmieszne natomiast było samo wracanie świeżo kupionym trzydziestoletnim autem. Teść, którego autem pojechaliśmy po zakup postanowił przetestować swoje 130KM w golfie i zostawił nas na autostradzie. Komórki z domu nie zabrał, w mojej padała bateria, szwagra telefon został w Golfie teścia…miał nas pilnować gdyby coś siadło a… Ja pełen obaw zastanawiałem się jak pokonamy 200km do domu a szwagier z uśmiechem na twarzy wyprzedzał na autostradzie wszystkie „importy z DE” jadące właśnie zasilić nasze giełdy samochodowe. Stwierdził, że pieniądze mamy, język w gębie też jest to sobie jakoś poradzimy. Oczywiście pobłądziliśmy w drodze do domu, opadliśmy z sił i musieliśmy się po drodze posilać hot-dogami ze stacji benzynowych. Wróciliśmy do domu wieczorem zmęczeni, głodni i źli na teścia. Okazało się jednak, że on do domu jeszcze nie dotarł…znowu stres, obawy i durne myśli. No, ale co zrobisz jak mu się zap….spodobało i się zagalopował? Przyjechał długo po nas i poszliśmy spędzić wieczór przy rozmowach Polaków nad szklaną porcją przekąsek.

OEN: Jakie dalsze plany wiążesz z tym projektem, co byś chciał jeszcze zmienić w obecnym sezonie?
RYDZU: Niestety, ale planem na ten sezon jest sprzedaż auta. Otrzymało nową konfigurację, koła, dodatki i przeznaczone jest, jako dofinansowanie do nowego projektu, który ciągnę już od jakiegoś czasu. Może sytuacja się nagle zmieni i nie będzie to konieczne, ale na ten moment niestety tak to boleśnie wygląda.

OEN: Z jakim stylem „tuningu” utożsamiasz swoje auto?
RYDZU: Zawsze mówiłem, że moje auta to typowy Individual, że nie mają żadnego określonego stylu „tuningowego”. W tym projekcie widać jednak, że poszedłem w OEM+, dużo dodatków z epoki, niektóre ciężkie do znalezienia, niektóre poszukiwane przez rok albo i dłużej. Odnowione wszystko, co tylko można, zregenerowana oryginalna tapicerka, zmieniona deska rozdzielcza na niebieską…wszystko, co udało mi się znaleźć pod kątem tego wyimaginowanego ideału. Duże i szerokie koło, obniżenie na tyle na ile pozwala mój wjazd do garażu i nauka detailingu oraz używania kosmetyków.

OEN: Co jeszcze byś zrobił gdyby PLN’y nie miały znaczenia?
RYDZU: W końcu lakier w golfie :) Tak na serio jednak postawiłbym duży garaż i schował go w nim głęboko a w wolnych miejscach powoli zbierał wszystkie auta, które chciałbym kiedyś posiadać.

OEN: Mk 1 ma jakąś ksywę?
RYDZU: Mówię o nim „antyk”, ale z racji roku produkcji i mojego roku urodzenia powinienem nazywać go prawie rówieśnikiem, bo różnica jest niewielka między mną a tym gówniarzem.

OEN: Jak byś jednym słowem scharakteryzował swoją karocę?
RYDZU: Dziadek.

OEN: Z serii głupie pytanie… Pożyczysz dychę?
RYDZU: Płaską czy nasadową?

OEN: Jakim osobom chciałbyś przybić „pionę” za pomoc przy projekcie?
RYDZU: Tych osób jest wiele, ludzie z forum, którzy nie obawiali się krytykować moich pomysłów, wielu mentorów, którzy odwodzili mnie od idiotycznych planów, ludzie, którzy wraz z tym autem kształtowali mój światopogląd na to, co robiłem i robić będę. Rodzinie, że wybaczała moje długie nieobecności w domu. Nikogo nie mogę wymienić z imienia, bo obraziłbym pozostałych, ale najważniejsza jest moja Żona, która mimo wszystko pozwoliła mi tego dziadka kupić i popuścić wodzę fantazji…

7 kopia

11 kopia

12 kopia

15 kopia

16 kopia

17 kopia

18 kopia

Chcesz zobaczyć postępy i przebieg prac przy aucie? Zapraszamy do tematu o jedynce na forum: http://wroclow.pl/forum/viewtopic.php?t=160&start=0

Pozdrawiamy!
Oen & ekipa wL
„Get Low Bro”