WROCLOW ON TOUR: 5TH CULTSTYLE

Niedługi sen, wyjazd z domu nocą oraz kilku, a nawet kilkunasto godzinny trip, co to może być? Odpowiedź jest jasna – zlot Cultstyle.pl. Jako że jestem fanem i tradycją stały się dla mnie zloty z pod tego szyldu, nie mogło zabraknąć mnie i na V Cultstyle.pl Wilcze… eee… Mikoszewo! Tak, w tym roku zlot odbył się w przytulnej miejscowości nieopodal Gdańska.

1 kopia

3 kopia

4 kopia

5 kopia

7 kopia

Już w pobliskiej Oleśnicy w której dołączyć miał Chromy, zostałem skontrolowany przez policję. Na szczęście kontrola przez Panią policjantkę była bardzo miła i skończyła się tylko na kontroli trzeźwości, oraz na obejrzeniu Borbetów ;) Skromną reprezentacją w postaci mnie i Chromego, dla którego zlot również już jest swojego rodzaju tradycją, wyruszyliśmy w ową podróż ku mekce gustownych projektów. Reszta trasy przebiegła już raczej bezproblemowo… no może po za rejsem promem przez Chromego, lekko się pogubiliśmy. Udało nam się jednak w całości dojechać na miejsce.

Jest jakoś po 9. Wjazd na bramie, kupno wjazdówki, gadżety. Powoli zagłębiamy się w ośrodek i już wiemy, to będzie istna szkolna kolonia. Ośrodek „Korona” w którym odbywał się Event dokładnie odwzorowywał klimat kolonijny z przed lat. ;) Zaraz po wjeździe ukazuje nam się kilka projektów, parę VW, kilka Mercedesów, Wartburg, czy 126p. Aut mało ale wszystkie ciekawe, wiadomo, to dopiero piątek i to przed południem. Tak więc przeszliśmy do wyczyszczenia naszych „wozideł” po trasie, ustawieniu się itd. Po tych wszystkich zabiegach rozpoczęliśmy chill. Tak luzując i popijając piwko z każdą godziną przybywało samochodów, co lepsze samych ciekawych projektów. Do wieczora teren ośrodka był już w dużej części zapełniony autami. Wieczór i noc przebiegła spokojnie przy grillu oraz piwku, w oczekiwaniu na ten kulminacyjny, sobotni dzień.

8 kopia

10

15 kopia

16 kopia

18 kopia

20 kopia

24 kopia

25 kopia

27 kopia

28 kopia

Troszkę snu, pobudka rankiem i jest sobota. Oczywiście pierwsze od czego zaczęliśmy dzień to ogarnięcie samochodów. Pieszcząc swoje wozy co chwilę spoglądaliśmy tylko na wjazd, na którym co chwilę pojawiał się jakiś ciekawy sprzęt. Koło południa teren ośrodka był już zapełniony po brzegi. I tak zaczęła się wyprawa po ośrodku w celu obejrzenia i „obfocenia” wszystkich tych ślicznotek. Pogoda przez cały zlot była zmienna, raz trochę kropiło, raz świeciło słońce. Tego organizator akurat nie wybiera. Jednak stwierdzam, iż nie było tragedii.

Zlot jak co roku tak i w tym gromadził auta głównie w tematyce CS oraz OEM+. W tym roku z mojego punktu widzenia mocno przełamała się bariera VAG’ów jako dominującej marki zlotu. Można było nacieszyć oko również sporą częścią dobrze zrobionych BMW czy Mercedesów. Także mniejszości nie zawiodły, Fiaty 126p, Wartburgi, Datsun, Polonez, Porsche czy dwie bardzo gustownie zrobione Calibry, można by wymieniać długo. W każdym razie poziom aut utrzymał się na dobrym poziomie.

29 kopia

30 kopia

31 kopia

34 kopia

37 kopia

39 kopia

40 kopia

44 kopia

45 kopia

47 kopia

Odnośnie atrakcji w ciągu dnia, zlot zaoferował między innymi indywidualne wywiady z właścicielami swoich projektów czy bitwę powietrzną. Tą wygrała brązowa Jetta Coupe A2. Cały sobotni dzień umilała w tle muzyka grana przez dj-ów, Majakova i Rybsona. Zwieńczeniem soboty było jednak rozdanie nagród. Jednymi z nagrodzonych projektów były np. piękne, szare BMW M3 E30, słynny Polonez Borewicz, mocno spasowany Golf mk2 czy pomarańczowy Golf mk1 Maria z naszych stron. Królem zlotu czyli samochodem Best of The Best okazał się jednak biały Datsun 300 ZX na BBS’ach RS, nagroda jak najbardziej zasłużona bo Japończyk robi w głowie nieziemski przeciąg.

48 kopia

50 kopia

51 kopia

53 kopia

55 kopia

57 kopia

58 kopia

59 kopia

61 kopia

62 kopia

Po rozdaniu wyróżnień każdy wrócił do kontynuacji odpoczynku w oczekiwaniu na wieczorną imprezę. Tak doczekując do wieczora udaliśmy się w stronę imprezy która znajdowała się obok stołówki. Pod zadaszeniem DJ’e rozkręcali ludzi muzyką, obok w stołówce, liczna grupa rodem kolonii z podstawówki zebrała się oglądając tuningowe produkcje filmowe ostatnich lat. W trakcie nocnej imprezy nie zabrakło już chyba tradycyjnej, nocnej atrakcji tego zlotu czyli striptizu. Ładne panie cieszyły oko zebranej tam publiki. Takim oto sposobem można było spędzić sobotnią noc.

63 kopia

64 kopia

65 kopia

69 kopia

70 kopia

74 kopia

77 kopia

78 kopia

83 kopia

84 kopia

85 kopia

86 kopia

Niedziela była już raczej dniem pakowania się i ogarniania do wyjazdu. Podsumowując. Organizacja zlotu jak zwykle nie zawiodła, ośrodek w którym się on znajdował, noclegi czy posiłki także nie były powodem do narzekania. Można jedynie narzekać że czas minął tak szybko. ;) Jak wiemy, od poprzednich edycji ten zlot różnił się miejscówką. Nie chcę porównywać Mikoszewa do Wilczych Lasek bo to dwie różne sprawy. Zdania na temat klimatu spowodowanego nową miejscówką są podzielone lecz ja nie będę narzekał na klimat tegorocznej imprezy. Był po prostu inny ale równie całkiem fajny. Kiedy jednak przychodzi w mojej głowie do porównań to myślę że to po prostu tęsknota za tradycją i tamtym miejscem. ;) Z pobieżnych informacji zlot ma już przejść do historii ponieważ organizatorzy oznajmili iż była to ostatnia edycja. Ja jednak wierzę że rozmyślą się z tej decyzji i będzie mi dane być na szóstej edycji imprezy z pod szyldu Cultstyle.pl, gdziekolwiek by ona nie była… ;)

GET LOW BRO!
Bartek “Pumba” Czerniecki & Ekipa wL