WROCLOW ON TOUR: RACEISM EVENT 2016

 

DSC_6307-2

DSC_6327-2

DSC_6350-2

DSC_6398-2

Lipiec Roku Pańskiego 2016 to strasznie wyczerpujący maraton jeśli chodzi o tuningową scenę Polski. Po wyjeździe do Żerkowa na początku miesiąca, kolejny weekend stał pod znakiem wizyty troszkę bardziej sąsiedzkiej. Raceism Event, bo o nim mowa, po rocznej banicji do Opola powrócił na wrocławski Stadion Miejski rozbudzając umysły i nakręcając nie tylko krajowych ale i w znacznej mierze zagranicznych fanów szeroko pojętego stance’u.

DSC_6256-2

DSC_6266-2

DSC_6271-2

DSC_6291-2

Sposób i tempo w jaki powstało imperium Raceismowe jest oszałamiające. Można kochać lub nienawidzić ten sposób modyfikowania aut, żyć lub hejtować całą otoczkę, z którą jest kojarzony Raceism ale z pewnością należą się ukłony za zbudowanie marki, która jest znana i ceniona nie tylko w Polsce, europejskich państwach ościennych ale i za „wielką wodą” z której nurtem płyną coraz to nowe tuningowe zajawki. Odzwierciedlenie znajomości marki i samego zjawiska pod tytułem RCSM Event można było dostrzec podczas zlotu przechodząc się wokół korony „Miejskiego” pośród tłumu gapiów chcących poobcować za wszelką cenę wśród projektów, które często przeciętny Kowalski może zobaczyć tylko na fejsbukach czy innych internetach.

DSC_6292-2

DSC_6299-2

DSC_6303-2

DSC_6306-2

DSC_6326-2

DSC_6329-2

DSC_6335-2

DSC_6337-2

DSC_6339-2

Tak jak zmieniają się światowe trendy w dziedzinie modyfikacji aut tak i można odczuć zmiany w ideologii Raceismu. Owszem główne wytyczne to nadal sztęs, z tymże jednak szczegółem, że połączony z panującą obecnie nakrętką na motorsportowe czy wręcz racingowo-driftingowe motywy.  Widebody, wszelkiego rodzaju splitery, ducktaile, okleiny wielorakiej maści, wielkie skrzydła i co tam tylko ułańska fantazja narzuci zaczynają potężnie wkradać się na polskie podwórka czego swoistym oknem wystawowym był tegoroczny zlot. Ostry hype na new wavowe projekty wszelkiej marki (z naciskiem na azję i tylnonapędowe niemce + audi wszelkich modeli) z dopracowanymi, często pionierskimi rozwiązaniami w dziedzinie designu spychają w cień bardziej klasyczne rozwiązania w „oklepanych” bazach, których pod stadionem było można policzyć na palcach dwóch rąk.

DSC_6341-2

DSC_6345-2

DSC_6347-2

DSC_6351-2

DSC_6387-2

DSC_6474-2

DSC_6483-2

DSC_6548-2

DSC_6560-2

Pomimo ścisku w kalendarzu i dwóch zlotów w jednym mieście, tydzień po tygodniu (następny był nasz Czillen am Grillen), decyzja o powrocie do Wrocławia była zdaniem wielu trafną. Wrocław dorobił się przez to nieoficjalnego tytułu Polskiej Stolicy Tuningu a sam event odzyskał swój największy atut. Otwarta przestrzeń zniwelowała to co zarzucano organizatorom rok wcześniej, mianowicie podział na „lepszych i gorszych” czyli dysproporcję pomiędzy tym co dzieje się na hali a tym co dzieje się „pod chmurką” oraz dorabiania sobie ideologii jakim kluczem kierowali się RCSMowcy przy lokowaniu poszczególnych aut… W tym roku maruderom odebrano ten argument i kilkaset aut stało na jednym placu ciesząc oko tłumów zwiedzających, którzy przed samym zlotem mieli możliwość „zajawki” nadchodzącego wydarzenia jaką było piątkowe wjechanie kilkudziesięciu samochodów na wrocławski Rynek celem przyciągnięcia zainteresowanych. Na samym zlocie oprócz możliwości podziwiania aut można było rzucić okiem na tradycyjne dla Raceismu pokazy breakdance czy graffiti. Nawiązaniem do zeszłego roku był jeden z głównych elementów imprezy. A właściwie „impreza w imprezie”. Projekt o nazwie NEXT LEVEL STANCE – bo o nim mowa, czyli jak mówią sami organizatorzy „pionierski temat driftu autami w stylu mocno stance’owym, których nie powstydzilibyśmy się zgłosić na normalny zlot”. O walorach estetyczno-empirycznych tego show rozpisywać się nie trzeba. Kto był – to widział, kto nie – to mając informację o kalibrze i umiejętnościach startujących tam drifterów może się domyślać.

DSC_6517-2

DSC_6518-2

DSC_6520-2

DSC_6521-2

DSC_6528-2

DSC_6539-2

DSC_6542-2

Niesamowitym plusem RA Event jest możliwość zobaczenia przez przeciętnego odwiedzającego zloty w Polsce aut z zagranicy. Umówmy się – nie każdy jest na tyle zapalonym fanem czy też nie dysponuje odpowiednim budżetem by jeździć co roku na Wörthersee, do Berlina na XS CarNight, M.I.V.W., wyspiarskie Edition38 więc ma tutaj namiastkę i możliwość organoleptycznego zapoznania się z koniobijskimi projektami, które może na co dzień obserwować na laptopie i wrzucać do fapfolderu. Minusem dla części może być to, że można się poczuć nieswojo wśród masy zagranicznych projektów, które w znacznej mierze górują zakresem modyfikacji, czasem jakością, metką komponentów w połączeniu z angielskojęzyczną konferansjerką, która sprawia, że wiele osób czuje się jak na imprezie zagranicznej. Elementem odróżniającym od innych imprez jest mnogość wystawców reklamujących swoje towary i usługi. Od chemii samochodowej, poprzez najnowsze wzory felg czy też oferując wachlarz zawieszeń po podnoszenie mocy mechanicznie czy też elektronicznie. Stwarza to zarówno namiastkę swoistych targów motoryzacyjnych jak i patrząc od strony wystawcy daje możliwość dotarcia do naprawdę sporej grupy odbiorczej bo bywało, że mieliśmy problemy ze swobodnym przejściem w tłumie zwiedzających. Problem z „oglądaczami” miała również znana w środowisku Lexy Roxx, której obłędne Lamborghini Hurracan było oblegane przez dziesiątki „Januszy” którzy niczym rozgwiazdy kładli się na masce pozując do profesjonalnej sesji robionej smartfonem przez „Halynę”. Skoro już o sesjach mowa to nam udało się ogarnąć troszkę bardziej profesjonalną sesję z Johnym i jego RS6, które nagrodziliśmy na Vag Evencie, a które zawita „Na dzielni…” już w sierpniu!

DSC_6779

DSC_6352-2

DSC_6380-2

DSC_6415-2

DSC_6417-2

DSC_6439-2

DSC_6484-2

DSC_6504-2

DSC_6569-2

DSC_6826-2

DSC_6573-2

Specyfika zlotu, charakter i target jest jedyny w swoim rodzaju jeśli chodzi o polskie eventy. Bo jak powiedział kiedyś pewien kandydat na prezydenta miasta Białegostoku –  „Bo od tego oni są, od tego są oni. Od tego są.” Połączenie expo, lansowania nowych trendów, kontrowersji towarzyszących projektowi Raceism od momentu jego powstania, międzynarodowego wydźwięku, atrakcyjnych przejazdów bokiem, wystawy aut, których części nie zobaczymy na żadnym innym zlocie w naszym kraju, ma swoich zwolenników i z pewnością zarazi też i nową rzeszę stawiającą na tego typu rozrywkę związaną z motoryzacją. I w tym tkwi siła tej imprezy, że mimo iż nie trafia we wszystkie gusta i wyobrażenia na temat dobrego eventu to jest zlotem, którego marka obroni się sama przez profesjonalizm i towar niepowtarzalny na rynku. Nam przyjdzie bacznie się temu przyglądać i czekać na edycję 2017! Na zakończenie łapcie jeszcze resztę galerii od Shibbyego bo jest co oglądać. Pięć!

DSC_6332-2

DSC_6392

DSC_6432-2

Tekst:

Kamil Cegieł Cegiełka

Zdjęcia:

Grzegorz Shibby Zieliński

GET LOW BRO!

DSC_6356-2

DSC_6360-2

DSC_6371-2

DSC_6377-2

DSC_6379-2

DSC_6401-2

DSC_6419-2

DSC_6423-2

DSC_6440-2

DSC_6442-2

DSC_6455-2

DSC_6463-2

DSC_6467-2

DSC_6493-2

DSC_6498-2

DSC_6499-2

DSC_6550-2

DSC_6572-2

DSC_6580-2

DSC_6585-2

DSC_6586-2

DSC_6596-2

DSC_6604-2

DSC_6605-2

DSC_6606-2

DSC_6609-2

DSC_6610-2

DSC_6611-2

DSC_6816-2

DSC_6825-2

DSC_6828-2

army