WROCLOW ON TOUR: Rothenburg

20-tego kwietnia odbyła się ostatnia edycja kultowego „rozpoczęcia sezonu w Rothenburgu”. Nie mogła się ona obyć bez udziału „wrocLOWer’sów”, których pokaźna reprezentacja wybrała się tuż za zachodnią granicę by na pasie startowym aeroklubu oficjalnie rozpocząć sezon 2013. Większość zimowych przygotowań, modyfikacji przy autach i ogólnie cały motoryzacyjny szał podporządkowany był właśnie tej dacie. Ogromna część fanów i pasjonatów tuningu łączyła premiery swoich projektów, ich nowych odsłon czy prezentacji nabytków właśnie z „Cult-Style SAISONAUFTAKT 2013 – The Final Edition”. Sezon 2013 uważamy oficjalnie za rozpoczęty, a pierwszy wypad z cyklu „wrocLOW on tour” przedstawiamy w relacji poniżej.

DSC_3238

DSC_3547

Długa zima, zlotowo-spotowe wyposzczenie, godziny spędzone w garażach, na forach, portalach aukcyjnych, setki pomysłów i realizacji, hektolitry potu, pozdzierane przy autach kostki i nabite guzy, niezliczone bluzgi, wykańczanie i dopieszczanie aut by wreszcie „pokazać się” nie tylko na „Czillen am Grillen” we Wrocławiu ale i na pierwszym większym zlocie w tym roku. Traf chciał, że była to ostatnia, dziesiąta już edycja Rothenburg „SAISONAUFTAKT” organizowana tradycyjnie przez „Cult-style.de”. Zlot ukierunkowany w głównej mierze na modyfikacje aut w staroniemieckim stylu, który z biegiem lat rozszerzył swoje horyzonty na rozmaite style tuningu, ale pozostał wierny swym pierwotnym założeniom i ideom.

DSC_3250

IMG_1413

Tak jak długa była zima, tak wprost proporcjonalny był okres wyczekiwania tego wyjazdu. Od oficjalnego zakończenia sezonu przez „wrocLOW” (relacja na Street Legends: http://www.streetlegends.pl/2012/11/wroclove-koniec-sezonu-2012/) wszyscy byliśmy głodni
i spragnieni zlotu z prawdziwego zdarzenia a wyczuć się to dało już na naszym lokalnym, grillowym otwarciu letniego sezonu, podczas którego każdy „nakręcał się” na zbliżający się wypad do Niemiec,
a piękna (na zamówienie) pogoda podczas pierwszego „C am G” tylko podsycała apetyty motoryzacyjnych zapaleńców. I właśnie pogoda, która dawała nam tyle nadziei, na dwa dni przed wyjazdem miała okazać się naszym największym wrogiem.

DSC_3267

Obawy o aurę, nieustanne sprawdzanie serwisów pogodowych, dyskusje, konsultacje i niepewność… Ogólna nerwówka: „a co jak będzie padać?”, „a co jeśli będzie tylko kropić jak w tamtym roku
a później wyjdzie słoneczko?”. Nic nie było nam straszne, ryzyk fizyk. Zapadła męska decyzja – co by się nie działo – jedziemy! No i pojechaliśmy :) Była to bardzo dobra decyzja, bo pomimo dosłownie dwuminutowego kapania z nieba cały dzień był pod znakiem przebijającego się zza chmur słoneczka. Co niektórzy wrócili ze spieczonymi mordkami co świadczy o tym, że pogoda nie była aż taka zła.

DSC_3334

IMG_1330

IMG_1759

Z racji na mnogość aut i lokalizację z jakich startowali „wrocLOWer’si” zrobiliśmy dwa „meetingpointy”, z których wyruszyliśmy. Wrocławska część ekipy (oraz m.in. Jelcz, Oława, Brzeg) wystartowała o 6:00 z Leroy’a, kostomłocko-świdnicka dwadzieścia minut później z Orlenu w Kostomłotach i już kilka chwil później wszyscy „połapali się” na trasie autostrady A4. Podróż do Niemiec przebiegała w przyjaznym, spacerowym tempie pomimo wcześniejszych humorystycznych, forumowych „ustawek” panów „z jajami” pod maską. Ekspresowy postój na kawkę, dotankowanie aut, dojazd zaginionych i spóźnialskich, mycie aut na jednej z przygranicznych stacji benzynowych i już byliśmy „w domu”, już byliśmy w ogródku, już witaliśmy się z gąską… Najbardziej z tą gąską w postaci niemieckiej policji, przywitał się nasz kolega „Pikaczu”, który to został zgarnięty po niemieckiej stronie za niedozwolone tuningi…

DSC_3338

IMG_1428

Wczesna pora startu z Polski sprawiła, że bez problemów i stania w korkach byliśmy pod bramami Aeroklubu już na dziesięć minut przed otwarciem bram i na luzaku wtoczyliśmy się na pas lotniska, który powoli zaczynał się zapełniać całą masą aut z Niemiec, Polski oraz Czech. Zdecydowana większość aut „wrocLOW” pojechała od razu na sektor „show&shine” by jak najszybciej rozlokować się z bufetem, grillami, krzesełkami oraz wypucować na wysoki połysk swoje pojazdy, których na sektorze mieliśmy w sumie ponad dwadzieścia i byliśmy prawdopodobnie najliczniejszą bandą na placu.

DSC_3350

Poziom aut zaprezentowanych podczas zlotu był dość dobry, ale zdaniem wielu w poprzednich latach bywało znacznie lepiej. Być może wpływ na ocenę miał brak weryfikacji czy wstępnej selekcji na sektorze „show&shine”. Różnorodność wystawionych aut była naprawdę spora. Od grubych Audi R8 czy S7 z „FLGNTLT”, poprzez tradycyjny german czy cult, new wave/stance, performance, po styl śródziemnomorski, pordzewiałe rosty, klasyki, muscle cars, youngtimery, auta tuningowane przez firmy, projekty kompleksowe czy budżetówki ze smakiem. Niestety trafiały się także tzw. „ulepy”,w których po latach znów zaczęli się lubować nasi zachodni sąsiedzi co miało swoje poważne odzwierciedlenie chociażby w werdykcie sędziowskim kiedy to statuetkę otrzymało kompleksowo zbudowane VW Vento z Bora frontem…

DSC_3356

IMG_1490

IMG_1442

Oprócz podziwiania aut tradycyjnie można było śledzić poczynania „ćwiartkowców”, których w tym roku niestety było jak na lekarstwo co przekładało się na oglądalność tych zmagań.
Sam zlot pomimo kontrowersji (kilka awantur wśród osób na placu ogólnym, brak weryfikacji aut na sektorze „s&s” i kilka innych drobnostek) upłynął w pozytywnej atmosferze, a najlepszym komentarzem powinny być słowa Bartola: „To kolejna impreza z cyklu auta schodzą na drugi plan, a ekipa, grill i wygłupy są na pierwszym miejscu. Lubię to, oby więcej takich imprez!”. Idealnie trafia to w motto naszej społeczności, które brzmi: „…bo najważniejsze w tym wszystkim nie są projekty a ludzie, którzy je realizują i pasja, która je rodzi…”

DSC_3371

Po godzinie 17:00 miało miejsce oficjalne rozdanie nagród, podziękowania za 10 lat wspólnego biwakowania z Cult-style.de i oficjalne zakończenie zlotu. Jak co roku większość statuetek trafiło „w niemieckie ręce”, ale i Polacy wyrwali coś dla siebie. Chociażby dwa wyróżnienia dla VW Polo Wojtsena. Szalenie zaskoczył nas oraz ucieszył głos spikera, który ogłaszając wynik kolejnej konkurencji łamał sobie język czytając: „Volkswagen Corrado, Mareeeek Dżanusynskyyyy” czyli nasz „Metan” i jego Correczek VR6, któremu urządziliśmy najgłośniejszą i najbardziej żywiołową owację spośród wszystkich zwycięzców. Serdeczne gratulacje dla Marka za wkład w nowy projekt, który zapewnił mu statuetkę na pierwszym zlocie tego auta! Brawo!

DSC_3623a

Zaraz po ogłoszeniu wyników cała pozostała jeszcze na placu ekipa „wrocLOWer’sów” udała się
w drogę powrotną, która niestety nie obyła się bez mniejszych bądź też większych problemów. Metan jeszcze na wjeździe na podium wyrwał dokładkę, Cegieł po uszkodzeniu felgi dopompowywał się co 30 minut, Paweł6n przesiał kratkę zderzaka, Bartol dekielek z TH-Line’ów, Pikaczu musiał na szybko rwać folię z szyb po ponownym spotkaniu z policją (tym razem wersja biało niebieska PL), ale największym pechowcem okazał się jeden z naszych towarzyszy podróży, który 200m od zjazdu z autostrady rozbił swoje Audi A6. Około godziny 19:30 zjechaliśmy wszyscy na Orlen w Kostomłotach i po kilku minutach dzielenia się wrażeniami pożegnaliśmy się dziękując za wspólny zlot i umawiając się na kolejny, kolejny i jeszcze następny. Tak jest, zaczęło się, niech się nie kończy! Ta choroba się rozwija i jest nieuleczalna!

Więcej szczegółów znajdziecie na forum w temacie: http://wroclow.pl/forum/viewtopic.php?t=912&start=0

Do zobaczenia na drogach, spotach i zlotach!
BLESS!

Kamil „Cegieł” Cegiełka
Piotrek „Pele” Skrzydło
Ekipa wrocLOW

DSC_3392

DSC_3393

DSC_3418

DSC_3425

DSC_3433

DSC_3448

DSC_3470

DSC_3497

DSC_3508

DSC_3519

IMG_0662

IMG_0686

IMG_0709

IMG_0716

IMG_0730

IMG_0758

IMG_0767

IMG_0770

IMG_1041

IMG_1136

IMG_1150

IMG_1191