PODSUMOWANIE SEZONU OKIEM WROCLOW

 

W przededniu końca roku 2015 usiedliśmy do wirtualnego stołu by na chwilę powrócić do tego co przeżyliśmy w tym sezonie. Tenże sezon tuningowy, pomimo całkiem znośnej pogody dawno już za nami. Auta rozbierają się w garażu chłonąc kolejne porcje hajsu niczym wykwalifikowane pracownice klubu nocnego, a my niczym idioci śliniący się na wygibasy owych biednych studentek i nastoletnich matek oddajemy w amoku całe wypłaty. Po co? Kto bawi się w tuningowanie nie jest w stanie racjonalnie tego wytłumaczyć. Na pewno jest w tym spora dawka uczucia połączona z szaleństwem. Jakie są nasze odczucia, jakim cudem udało nam się przeżyć ten rok i czego spodziewamy się w sezonie 2016 przedstawimy poniżej w luźnej rozmowie z WrocLOWersami. Może zaskoczyć forma tego podsumowania, to że tak mało w nim zdjęć aut, ale wL to przede wszystkim ludzie, specyficzna grupa kumpli o podobnej dysfunkcji mózgu ;)

IMG_7848(1)

DSC_5690-2

IMG_2005

Rok 2015 był dla nas przełomowy z kilku względów. Odkąd w 2012 roku powstało WrocLOW, a sama nazwa ekipy z Wrocławia oraz osoby będące jej częścią coraz mocniej wwiercały się w świadomość polskiej sceny, czuliśmy, że nadejdzie w końcu ten moment gdy będziemy chcieli się zmierzyć z organizacją własnego eventu z prawdziwego zdarzenia. Parkingowe wrocławskie spoty ewoluowały w pierwszą edycję Czillen am Grillen by WrocLOW, którą zorganizowaliśmy na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych Partynice.

O samym zlocie można poczytać tutaj: CZILLEN AM GRILLEN 2015

DSC_4159

DSC_3906

Cegieł: Zacznijmy może od Bossa. W niedawno opublikowanej „Dzielni”, której byłeś bohaterem wespół z Czerwo wspomniałeś, że to był Twój pierwszy tak intensywny sezon. Twój zapał i oddanie zaowocował tym, że wyrosłeś na jednego z czołowych WrocLOWersów, przybyło obowiązków a nie zabrakło zajawki i chęci dawania czegoś od siebie dla ekipy. Spodziewałeś się tego, że w rok czasu Twoje motoryzacyjne życie tak się zmieni?

Boss: Tak, to był najbardziej „pracowity” pod względem wyjazdów i ilości zaliczonych zlotów sezon. To na pewno. Wcześniej bywałem tu i tam ale bez auta się nie liczy ;) Biorąc na garb „dbanie” o wL nie spodziewałem się dużej zmiany i w sumie to wiele się nie zmieniło bo już wcześniej mocno wkręciłem się w ekipę. Jak już wspomniałeś przybyło delikatnie obowiązków ale chyba to lubię więc jest spoko. „Wyrosłem” aż za bardzo hahaha a tak serio to czy ja wiem? Na pewno nie uważam się za kogoś na czele, jestem jednym z mega fajnej ekipy, która stała się bezspinowym kolektywem. Zajawka nie mija i pewnie pokażemy to w nowym sezonie, zresztą sam wiesz, bo szykujemy nie tylko auta ale chcemy też rozwijać inicjatywę Czillena jako jednego z lepszych zlotów w sezonie.

IMG_6007

IMG_2358

Cegieł: Spędziliśmy masę godzin, wyłysieliśmy i osiwieliśmy mierząc się z organizacją CamG. Ogrom pracy przy tworzeniu całej wokółzlotowej struktury dał nam popalić. Z Hofem zarywaliśmy nocki, poświęcaliśmy sprawy prywatne żeby zmierzyć się z „przeciwnikiem” z jakim nigdy wcześniej się nie mierzyliśmy. Nie było łatwo. Jak wspominasz bracie tamten okres? Co było największym zaskoczeniem? Trudnością? Chwile załamania? Czego Cię to nauczyło i jak widzisz przyszłoroczną edycję?

Hof: Mówiąc szczerze to ostatnich dwóch, trzech tygodni przed zlotem nie bardzo pamiętam. Ciągle wyskakiwały jakieś nieprzewidziane „fuckupy” co w połączeniu ze stresem związanym z imprezą było niezłą karuzelą emocjonalną. Wszystko jednak puściło jak CamG się rozpoczął i nawet nieprzewidziane sytuacje kryzysowe nie dawały już tak w palnik. Patrząc z perspektywy czasu to miło wspominam pracę nad przygotowaniami i planowaniem, choć wtedy przeklinałem ten event i nie raz jak pamiętasz mieliśmy już chwile typu „kurwa przecież nic się nie uda”, później wzięliśmy się na sposób i jak jeden miękł to drugi udawał chojraka i jakoś to się kulało. Czillen nauczył mnie, że w te nasze motoryzacyjne zloty można tchnąć sporo życia i zrobić kawał balangi, co zamierzamy w 2016. Jeśli chodzi CamG 2k16 to ciężko mówić o oczekiwaniach gdyż sam uczestniczę w tworzeniu i organizacji imprezy więc wiadomo, że chce aby była jak najlepsza. To co mogę obiecać to fakt, że idziemy w myśl zasady „więcej, mocniej ,grubiej”. Podnosimy sobie poprzeczkę. Chcemy zwiększyć liczbę uczestników, liczbę atrakcji i umilaczy czasu nie tracąc przy tym na kameralności i  jeszcze bardziej wyeksponować nasz własny, specyficzny klimat. A przeokrutny, niszczący wątroby, wypaczający psychiki, pokręcony melanż będzie ukoronowaniem całych przygotowań, które zaczęliśmy już dwa tygodnie po tegorocznym evencie. Wyciśniemy z miejscówki co tylko się da i myślę, że wersja CAMG16 sprosta zarówno oczekiwaniom zlotowiczy jak i nas organizatorów.

IMG_9754

IMG_6236

Cegieł: Z finalnego efektu pierwszej edycji, z samego odbioru miejsca i zamysłu jesteśmy zadowoleni choć czujemy ogromny niedosyt widząc co możemy zrobić lepiej i jakie mamy jeszcze pole manewru. Edycje 2016 chcemy więc ulepszyć tak by klimat partynickiego Toru stał się swoistą mekką chilloutu. Doskonałym punktem obserwacji reakcji zarówno zlotowiczów jak i zwiedzających była scena, na której dwaj nasi hypemani w podwójnym ogniu pytań maglowali właścicieli najlepszych aut na placu. Jak z waszej perspektywy wyglądała pierwsza odsłona Czillenka?

Pumba: Hmmm… Z mojego punktu widzenia już przy pierwszej edycji osiągnęliśmy to na czym nam zależało czyli na mega czillu. Ludzie, jak widziałem ze sceny, chcieli słuchać naszych pierdół, co było widać po ilości wylegującej się na leżakach, a hamerykańcki rap Ząbka pięknie współgrał z naszymi głupotami i wyczilowanym towarzystwem. Musimy koniecznie dopracować temat zgrania gawory z DJem tak by muza cały czas sączyła z głośnika gdy nam przysycha w ryju bo ludziom przeszkadza cisza. Z mojej perspektywy wywiady jak najbardziej interesowały publikę więc uważam taką formę prowadzenia zlotu, która sprawdza się na każdym zlocie za strzał w dziesiątkę. Biorąc pod uwagę ilość atrakcji na 2016 ludzie na pewno nie będą się nudzić. Ja już zacieram rączki :)

Oen: Pierwsza edycja Czillen am Grillen była dla mnie osobiście mega wyzwaniem od strony wodzirejki… Miliony myśli, napinka, wewnętrzny stres – wszystko robione po raz pierwszy i to w ogromnej jak się okazało skali. Cała nasza ekipa pracująca dosłownie w pocie czoła, żeby spiąć wszystko w jedną całość potęgowała dodatkowe stresy… No i w końcu jest sobota rano, ładujemy się w Knurana z Plejem i Kociem, ostatnie telefony, dobudzanie Dj Ząbka, który poszedł w melanż w piątek z gramofonami i lecimy na 71 :) Wbijamy na miejcówkę (z racji braku czasu nie miałem okazji być tam przed zlotem) i jest efekt WOW! Stres mija, klimat miejsca powala, znajome mordy, ostatnie szlify nagłośnienia… Zaczynamy! :) Pierwsze wywiady, dobre rapy od Ząbka w tle, łapie fazę Czillena i pełen spontan z Pumbuszką w wywiadach. Tak w skrócie z mojej perspektywy prowadzącego wyglądał CAMG numer 1 :) Mega klimat, mega ekipa i mega goście! Wszystko na poziomie a co najlepsze CAMG numer 2 będzie jeszcze lepszy!!!

DSC_3786

_DSC0288

IMG_6349

Cegieł: Zibi, Twój pomysł na podstawienie naczepy, która miała robić za scenę był strzałem w dychę. Podkreśliło to surowy, luźny klimat i początkowe rozważania na temat wynajęcia profesjonalnej sceny odrzuciliśmy w kąt. Powiem Ci, szczerze, że sam zamysł spodobał się nawet ekipie, która na CAMG2016 będzie kręcić after na Partynicach. (*o tym kto to będzie dowiecie się niebawem ;) )

Zibi: Pomysł z naczepą jest wykorzystywany już od dawna na zlotach ciężarówek, z którymi miałem styczność w pierwszej kolejności. Od małego jeździłem z rodzicami naszymi autami na takie właśnie ciężarówkowe zloty. (ze zlotami osobówek zacząłem się utożsamiać dopiero gdy sam zaczem coś dłubać z autem.) Niestety z edycji na edycje organizatorzy zlotów truckerów chcieli organizować te zloty jak najbardziej profesjonalnie (ich zdaniem) i niestety zgubił się gdzieś w tym dążeniu do profesjonalizmu  najważniejszy aspekt czyli luźny klimat imprezy. Najlepszym przykładem jest zlot pod Opolem gdzie przyjeżdża co roku ok 400 modzonych ciężarówek i wieczorem zamiast wszyscy bawić się wspólnie pod sceną, to wolą bawić się przy stojącej w innym miejscu naczepie, która robi klimat. Myślę, że nie ma wtedy takiej odczuwalnej „bariery” miedzy prowadzącym a widzem, co w przypadku naszego CamG wypaliło bardzo fajnie. Oczywiście nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie zrobili czegoś po swojemu. Polo, które zagościło na scenie było dopełnieniem motoryzacyjno-czillowego zamysłu imprezy z jajem i bez spiny.

DSC_3766

DSC_3771

zibi

12042653_1066386666714047_7758235488725058508_n

Cegieł: Kosa, Baran… Skoro już poruszyliśmy temat innych zlotów to (z naszej ekipy) odwiedziliście ich chyba największą ilość w sezonie, zebraliście też sporo wyróżnień. Co najbardziej was urzekło a co najbardziej zaskoczyło in minus na eventach, które odwiedziliście? Czy nie uważacie, że obecnie mamy przesyt imprez a przez to może to się odbić na unikalności i jakości przez co rozwój może wyhamować, integracja stanie się pojęciem obcym i wytworzy się więcej hermetycznych środowisk?

Kosa: Co do ilości zlotów które udało mi się zaliczyć w tym sezonie to jestem na prawdę mocno zadowolony, ponieważ odwiedziłem wszystkie imprezy, na których chciałem być (prócz Vag Eventu, na którym niestety byłem bez auta). Ten sezon przejeździłem bez większych awarii i problemów :) Co do tego, co mnie najbardziej urzekło to jest to trudne pytanie… Chyba najbardziej pozytywnie zaskoczył mnie zlot u Mapeta, na którym byłem pierwszy raz i na pewno nie ostatni. Ciekawa organizacja, miejsce i świetna zabawa! Co mnie rozczarowało… niestety zawiódł mnie i to mocno Raceism Event. Miejsce było świetne ale niestety mocne faworyzowanie zagranicznej sceny, mimo tego, że polskie projekty wcale im nie odstają było dla mnie słabe. To niestety prawda, że obecnie mamy przesyt imprez i staje się to wszystko coraz mniej atrakcyjne i prestiżowe bo praktycznie co tydzień na każdej imprezie oglądamy te same auta. Boli mnie też, że coraz mniej jest imprez typowo tematycznych czyli tylko Vagi (nawet już Vag Event to nie prawdziwy Vag Event) czy tylko BMW, a na każdą imprezę są wpuszczane auta każdej marki. Niestety tak się teraz porobiło, że czołowych imprez w kraju jest kilka, powstało dużo małych ekip, które próbują swoimi imprezami dorównać tym większym i później człowiek nie wie gdzie ma jechać bo praktycznie co tydzień się coś dzieje a wypłata w miesiącu tylko jedna :) Tak jak mówisz to hamuje rozwój i stwarza coraz większą napinkę i skupianie się tylko na aucie, kręceniu własnego fejmu, a nie na tym co jest doookoła oraz ludziach, którzy to tworzą :)

Baran: Nad minusami czy niefajnymi sytuacjami nie chcę się zbytnio rozwodzić by nie szukać przysłowiowego ch… do D. Wiadomo, że kwasów nie brakuje czy to na własnym podwórku czy też na obczyźnie ale nie ma co żywić się szlamem tylko robić swoje i wyciągać z tego jak najwięcej frajdy. Na tym zawsze się skupiam i każdy zlot, na którym jestem ze swoją ekipą, z którą mogę się pobawić, dziabnąć a przy okazji pooglądać sztos projekty zaliczę do udanych. Nie znoszę popeliny i szumnych zapowiedzi, z których później wychodzi mizeria. Co do poruszonego przez Kosę tematu faworyzowania aut z zagranicy na RA to jestem zdania, ze jeśli projekty są naprawdę kozackie, a nie każdy jeździ na W-see by móc z nimi obcować to czemu miałyby nie być eksponowane? Jeździsz co tydzień na zloty i wciąż widzisz te same auta, tych samych ludzi a nie oszukujmy się to zagraniczne projekty z topowej półki robią poziom. Jeśli chcesz się uczyć – ucz się od najlepszych. Na pewno wiąże się to z zasobnością kołczanu ale takie są realia… Nie robi mi różnicy skąd jest auto i wcale nie boli mnie to, że zagraniczne projekty bywają faworyzowane bo nie oszukujmy się ale jeszcze nam troszkę brakuje do ich poziomu mimo, iż ten polski jest naprawdę wysoki.

Cegieł: Najlepsze zloty sezonu w kategorii:
– klimat
– projekty
– melanż

Kosa:

– klimat: Mapet, OldschoolSuicide
– projekty: Raceism, Vag Event
– melanż: South Elite, nieskromnie nasz CAMG
:)

Baran:

W związku z wrodzoną skromnością, mimo jarania się naszym zlotem nie umieszczę go w żadnej kategorii ;)
– klimat: bezapelacyjnie OldschoolSuicide Party
– projekty: Worthersee i jako namiastka tego Raceism
– melanż: ponownie OSSP

DSC_7282-2

IMG_7469

12050791_770049369771341_1789448477_o

DSC_5527-2

Cegieł: Cieku, Ty z kolei zostałeś w tym roku „rozdziewiczony” jeśli chodzi o uczestnictwo w polskiej scenie tuningowej. Jakie są pierwsze reakcje świeżaka? Czego spodziewałeś się wchodząc w „TO” środowisko i na ile to z czym się zetknąłeś jest od tych pierwotnych wyobrażeń odmienne?

Cieku: Tak, zostałem wprowadzony dzięki Tobie i reszcie ekipy z wL w „scenę”, można powiedzieć wyciągnięty z garażu ze swoim autem. Nie pokazywałem go wcześniej nigdzie bo uważałem, że poziom auta nie jest jeszcze wystarczająco dobry i dużo mu brakuje do dobrych projektów. Szczerze byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Nie jest tak jak sobie uroiłem w głowie, że auta muszą mieć bardzo wysoki poziom by je pokazać. Można po prostu mając już „COŚ” powoli dążyć do ideału bez obawy konfrontacji z innymi miłośnikami. Wydaje mi się, że zostałem dobrze przyjęty przez ekipę, dzięki temu nawiązałem dużo nowych znajomości. Ludzie okazali się bardzo otwarci oraz tak samo pozytywnie zakręceni zajawką tuningu jak ja. Fakt – faktem moim konikiem jest VW Golf MK2 ale nie znaczy to, że auta innej marki są dla mnie mniej ważne i mi się nie podobają. Każde zmodyfikowane auto ma w sobie coś i odzwierciedla właściciela. Stwierdzam, że scena ma na siebie bardzo wiele pomysłów. Jest zbieraniną odmiennych charakterów ale na dobrą sprawę jej prawdzie życie to nie to w internecie a to, jakie masz okazję zobaczyć na żywo na zlocie gdzie wszyscy łączą się w jedność, przybijają piątki, wypiją niejedną szklankę napoju wyskokowego i przede wszystkim dobrze się bawią ściągając maskę powierzchowności z jaką spotykamy się w sieci.

Cegieł: Co możesz powiedzieć osobom czającym się w zakamarkach swoich garaży, które podobnie jak Ty jeszcze przed rokiem boją się „wyjść między ludzi”?

Cieku: Nie ma się czego bać! Jeżeli tak samo jak my jesteście pozytywnie zakręceni tuningiem umiecie go robić dobrze lub potrzebujecie jakiegoś ukierunkowania czy pomocy – pokazujcie co robicie! Nie bójcie się żadnych hejtów czy negatywnego nastawienia, nie jest to atak na was lecz w jakimś sposobie ukierunkowanie na dobrą drogę aby auto nie stało się choinką bądź jeżdżącym dziwolągiem. Wydaję mi się, że najważniejsza jest wspólna pasja i umiejętność rozmowy o niej. Każdemu kto skrywa pod kocem zmodyfikowane auto robione z głową i wyczuciem smaku bez znaczenia czy to jest Volkswagen, BMW czy inny Opel radzę – pochwalcie się tym, a zobaczycie, że nie pożałujecie. Nie wspomnę o klimacie panującym na zlotach ale z tym odsyłam do relacji wL z tegorocznych zlotów :)

IMG_2579

DSC_7010-2

Cegieł: Skoro wspomniałeś już o relacjach to w tym roku zrobiliśmy rekordową ilość sprawozdań z eventów (8 oficjalnych relacji) oraz aż 10 wywiadów z cyklu „Na dzielni u…” Za oprawę fotograficzną większości z nich odpowiedzialni są nasi fotografowie Pezet i Shibby. Jak podsumujecie ten sezon od strony medialnej? Z czego jesteście najbardziej zadowoleni, jakie macie pomysły na 2016?

Pezet: Pod względem fotografii był to (a przynajmniej tak mi się wydaje) nieco lepszy rok. Jak każdy amator fotografii mam swoje ulubione strzały i porównując je do zeszłego sezonu jest ich nieco więcej. Dodatkowo mam okazję współtworzyć z Wami dzielnie czy relacje ze zlotów, o których wspomniałeś więc myślę, że lekki progres jest. Na kolejny sezon mam kilka pomysłów na sesje, różne nietypowe połączenia, o których dobrze wiesz. Co do innych to widać, że sporo ekip „wyciąga na powierzchnie” kolejnych twórców zdjęć, które pokazują mi (niestety) jak wiele jeszcze muszę poświęcić czasu, aby moje zdjęcia dawały mi pełną satysfakcję.

Shibby: Po pierwsze niby rekordowa ilość a jednak mało tych relacji ale już nasza w tym głowa by było ich więcej :P a tak serio miło było prawie wszędzie widzieć WrocLOWerskie gęby, wątroba nie najlepiej to wspomina ale było warto. Sezon uważam za bardzo udany, dużo zdjęć, ogrom nowych obróbek, masa nowej wiedzy lecz to cały czas mało aby zdjęcia były na dobrym poziomie (uważam, że są dobre ale to jeszcze nie to co być powinno). Sezon 2016 to będzie kolejny sezon nauki, spotkań, mam nadzieję, że odwiedzę z aparatem jeszcze więcej zlotów i zrobię jeszcze więcej dzielni. Sprzęt już lekko zmodyfikowałem, więc sezonu nie mogę się już doczekać aby wybrać się na jakiegoś spota lub zlot by coś popstrykać. Zadowolony jestem też z kilku dzielni jakie zrobiłem zarówno z tych co były jak i z tych co niedługo mają się ukazać ;) Pomysły na 2k16? hmmmm sami zobaczycie bo w głowie coś się rodzi!

DSC_7427_MG_8996-Edit

IMG_2587

11836865_721495821290277_1763399488860449531_n

Cegieł: Na koniec mały konkurs. Wybierzcie waszym zdaniem projekt roku lub taki, który po prostu wam zapadł w pamięć. Jeśli chodzi o mnie to ogromne wrażenie zrobiło na mnie kompleksowo i perfekcyjnie odszykowane Scirocco El Dixento, ale może przez patriotyczne zamiłowania największym rodzynkiem sezonu stała się E36 Rusha. Jednakże nie sama husarska okleina zrobiła efekt a to połączenie świeżego looku z surowo driftowymi akcesoriami.

Cieku: Mnie bardzo urzekł spotkany na South Elite czerwony Golf MKI Rabbit z frontem Westmoreland i swapem na TFSI.

Baran: Od dwóch sezonów okropnie jaram się Porsche 911 na RSie, które widuję w Austrii, ksywy nie znam. Z polskich projektów ciężko mi wybrać murowanego faworyta.

Shibby: Nie mam projektu roku. Nie byłem w Austrii :P Poważniej mówiąc to cenię sobie auta, które budowane są własnym kosztem i umiejętnościami a nie gotowcami od firm i takie projekty zawsze przykują oko mojego aparatu.

Pumba: Auto, które na Polskiej scenie najbardziej mnie robi to S14 Spleshera, tyle że ono już jest na scenie troszkę czasu, a z tegorocznych objawień przypadły mi do gustu świeżynki – Focus ST Bastka i Impreza Mapeta..

Pezet: Wybór tego jednego jest bardzo trudny, ALE… Muszę wybrać przejebane BMW E34 od Polita, które widząc na zdjęciach miałem podniesioną temperaturę… Rolka, spasy, wnętrze i na swój sposób prostota… US, niski, szeroki, w kombi – no baja. Na See You Next Year nie mogłem się napatrzeć, najwięcej zdjęć z tego eventu ma właśnie to auto. Jest genialne!

PS. Świąteczna odsłona tego projektu… Mistrzostwo! Nie wiem co jeszcze można tam zmienić, ale jestem pewien, że Polit jeszcze rozjebie z kolejnymi odsłonami

Hof: Jeśli chodzi o ulubiony projekt z tego roku to chyba miałbym z tym problem aby wskazać jedno auto. Co prawda jest to tylko świadectwem na to jak bardzo rozwinięta jest nasza scena i jak wysoki poziom prezentują tegoroczne projekty. Podobało mi się wiele odsłon 2015 roku. Świetnie dopracowane i niesamowicie spójne TT Bremiego, Jetta Emira, w moim odczuciu w najlepszym wcieleniu do tej pory, Audi Wojtsena, dobrze znane Coupe GT Franza, Civic Diza, Kosmiczne BMW Pająka… mógłbym pisać i pisać, a jednego projektu chyba bym nie wskazał, co wcale nie uważam za jakiś wielki problem :)

Boss: Ciężko wybrać jedno auto bo jest wiele, które zrobiły na mnie mega wrażenie, no ale cóż, jak trzeba to Lupo R20 Bastka. Dlaczego?? Mały kiler, około 360KM, 2.0TSFI, klatka, kubły po prostu mistrz a dodatkowym smaczkiem jest historia jaka spotkała właściciela (rozbicie auta na początku sezonu i ponowna kompletna odbudowa). Szacunek.

Kosa: Mam dwa auta sezonu :) Za perfekcje w wykonaniu i podjęcie ryzyka w stworzeniu czegoś, czego w Polsce na tą skale jeszcze nie było. BMW serii 4 Pająka, oraz za determinację w dążeniu do perfekcji i chorą głowę dla VW Corrado VR6T Praksa :)

Oen: Ja mam trzy :D ale jak miałbym wybrać jedno to Wojtsen. Za udany eksperyment na świeżej budzie.

Zibi: Przez pracowity sezon i perypetie ze swoją Polówką nie miałem zbytnio głowy do zagłębiania się i rozmyślania co najbardziej mnie urzekło, niemniej będąc na Style’d wpadł mi w oko Eos z przodem z Scirocco za to jak fajnie zostało to połączone i mimo, że to rodzaj ulepu  to komponuje się doskonale.

IMG_1866

IMG_5965

IMG_5364

IMG_6006

Cegieł: Włączamy tryb śmietnik. Czego możemy sobie życzyć w 2016? :)

Hof: W 2016 roku ekipie WrocLOW życzę powodzenia, wytrwałości i siły przy organizacji CamG 2016, a całej reszcie żelaznych wątrób i podręcznego zestawu reanimacyjnego bo obiecuje – nie będzie z Nami łatwo na zlotach. PEACE!

Baran: Ogromnych reaktorów, polerowanych Dariuszy i niech zajawka kipi gęsto!

Kosa: Żebyśmy szerzyli jeszcze większe zło na polskiej scenie nie tylko pod względem ilości wychlanych procentów, ale również pod względem stricte tjuningowym! Oraz by nasz Event wyjebał z kapci nawet Ferdka Kiepskiego.

Pezet: Jak najwięcej wspólnych wyjazdów, spędzonego ze sobą czasu, chorych pomysłów, żartów i pałowania! Na zlotach, imprezach, piłce czy gdziekolwiek się spotkamy. Wszystkim Wam, którzy mają swoje projekty oczywiście bezawaryjności, możliwości realizacji kolejnych pomysłów oraz aby inni doceniali Waszą pracę, a sobie… monety na zakup auta i czapki gruszek na tuningi AJEEEEEEEEEEE

Cieku: Mordoru, laserów, delfinów, pękniętych chłodnic, połamanych pedałów oraz jeszcze większego rozpierdolu. I Gorzkiej Żołądkowej de Luxe.

Boss: Do wspomnianych niepękających chłodnic i sprawnych „pedałów”dorzucam dobrej zabawy na każdym evencie i spotkania całej ekipy w Austrii, po prostu wszystkiego najlepszego!!!

Shibby: Niższych gwintów, kompletu śrubek w skręcanych kołach i powietrza w butli

Pumba: Chorych spasów na 2016, a tym którzy mają Aira niech guma nie pęka!

Oen: Może cytat z kawałka Delux i Waco „więcej ruchów a mniej pierdolenia” :)

Zibi: A ode mnie swojskie pomyślności i szerokości mobilki :D

Nie pozostaje mi nic innego jak podpisać się  pod tymi życzeniami w 100%. Od siebie dodam tylko tyle, że mam nadzieję, ze sezon 2016 będzie zarówno dla WrocLOW jak i dla Was wszystkim rokiem obfitości i poczucia, że budujemy coś więcej niż tylko auto w swoim garażu ale i dokładamy swoje 5 groszy do całokształtu sceny. Jest mi szalenie miło współpracować z taką ekipą, która garnie się do zrobienia czegoś dla ogółu. Wierzę, że sezon 2016 będzie kolejnym udanym rokiem jeśli chodzi o rozwój naszej patologicznej bandy a efekt naszej rocznej pracy czyli CamG16 zaowocuje tym, że impreza na stałe wryje się w kalendarze pozytywnych świrów z całej Polski i gości z zagranicy. Już niebawem ruszamy z ofensywą Czillenową i będziemy Was zarzucać masą informacji o zlocie więc STAY TUNED! Essa!

IMG_2390

Tekst: Kamil „Cegieł” Cegiełka

W podsumowaniu wykorzystano zdjęcia autorstwa:

Rafał Niedźwiecki, Grzegorz Zieliński, Aleksandra Legomina, Michał Dziubiński, Grzegorz Świrski, WaxArt, Michał Misztela, Łukasz Elszkowski oraz materiały własne Ekipy WrocLOW.

GET LOW BRO!

army

DSC_4155

DSC_4243

IMG_9772

IMG_9750

11855678_931261756915894_2356651495066644282_n

DSC_3804

eter2

12036402_1004286202945187_7520019739976296664_n

DSC_4477

IMG_7591

IMG_7585

DSC_3860

DSC_4250

DSC_4636

11752411_742574245852187_1765263727_o

DSC_4918

DSC_5499-2

DSC_5543-2

DSC_5513-2

11737926_981723008513234_221704772171679301_n

_DSC0041

DSC_5579-2

11099185_1112878338737660_8401129101250843792_n

_DSC0588 1

DSC_7270-2

12072766_663798563757780_6352863664635591957_n

12038058_937891829607274_187613812343257903_n

20271807240_9a1812519f_o

11880451_931261903582546_6879481548090496813_n

11391298_1144061478952679_5822333397353960436_n

11824920_987841841247027_6472237261843302917_n

IMG_2574

12464903_1025640324125758_234362010_o

12459091_1025640360792421_325420728_o

12438750_1025640374125753_1235386238_o

IMG_6389

IMG_6348

1525412_754253141321378_5496089514553521738_n

10696326_754255654654460_7010595661791033776_n

12458977_1025640307459093_1493280116_o

12041278_770043513105260_945474895_o